A teraz książę, sądź, tak, jak mego syna sądziłeś.

LESZEK

wstaje stanowczy i zimny.

Księżniczko Kingo — przed sąd was wzywam — przystąpcie bliżej!

KINGA

podchodzi hardo i wyniośle — oczy, ich się spotykają, ale zimne oczy Leszka wytrzymują napór spojrzenia Kingi, z którego tryska szyderstwo, mściwość, bezsilna zażartość.

LESZEK

Ciężkiemi zaiste zbrodniami obarczyliście waszą duszę.

KINGA

szyderczo.