Tak powiedziałem.
MŚCISŁAW
Aczkolwiek mi przykro już na progu powitać cię słowem, które nie licuje z otwartem i szczerem obliczem mej gościnności, to jednakowo powiedzieć ci muszę, że będę ci najmiłościwszym panem...
i patrzy wyczekująco.
LESZEK
z pochylaną lekko głową, milczy.
MŚCISŁAW
Panem i bratem — rozumiesz?
LESZEK
kłania się, nie zmieniając wyrazu twarzy ni pozy.