Czemu nic nie mówisz?

LESZEK

Tęskniłem za tobą, nie mogę teraz uwierzyć, że to ty, ty... Kinga przy mnie!

KINGA

śmieje się płacząc.

Leszku jedyny! Gdybym ja była w stanie pojąć to szczęście, że cię widzę — ciebie — och jaki ty — urywa jakiś ty mi nieskończenie bliski i... i... obcy — Czemu patrzysz na mnie tak obco? Czemuś taki strwożony...?

LESZEK

Nie — nie — jeszcze nie mogę uwierzyć, że to, za czem tak gorąco tęskniłem... że ten sen stał się ciałem odwraca się od niej i patrzy poprzez arkady krużganka na w dali zarysowany widok miasta Widzisz?

KINGA

Widzę! Wszystko widzę, co chcesz, bym widziała...