LESZEK
idzie ku niej, ale lękliwie, jakby widmo widział przed sobą — całuje jej ręce.
KSIĘŻNA RENATA
głaszcze jego głowę i coś niewyraźnie mruczy, nagle łagodnie do Kingi.
Oddal się stąd, dziecko, tyle — tyle lat nie widziałam mojego jedynego wnuka na — dworze Mścisława — mówiono mi, że on daleko, ale ja od kilku dni już czułam, że on tu jest.
KINGA
strwożona.
Czemuż mnie oddalacie — czyż nie należę i ja do waszego rodu?
KSIĘŻNA RENATA
Są rzeczy, które tylko z ust do ust iść mogą, które tylko jednemu z rodu powierzyć można — ja sama związana jestem tajemnicą, którą tylko jedynemu z rodu powierzyć mogę.