Nadszedł — tylko ofiary potrzeba! Ja wiem, że Kingę miłujesz — ale musisz się poświęcić — musisz ją ofiarować dla tego — co wieczne i nieprzemijające... Kinga tu jest zawadą — a on umyślnie tu ją sprowadził, wiedząc, że się od dziecka kochacie — i tem chciał odwrócić twoje oczy i serce od tego — co świętszem ci ponad wszystko być powinno — by miasto twoich ojców wziąść pod swoje panowanie — on chciał wam być swatem, by z swej drogi wszystkie usunąć przeszkody, a sam się nieopatrznie zaplątał w sieci, które na ciebie nastawił. Ogień żądzy go trawi, już mózg jego się mąci, a gdy Kinga ten dwór opuści... Coś się tak zatrząsł?
LESZEK
opanowany
Nic — nic — mów tylko dalej, babko.
KSIĘŻNA
twardo.
Kinga ten dwór opuścić musi — i skoro Halszkę pojmiesz za żonę...
LESZEK
zrywa się.