Nie miał mi potem szczędzić ostrych i gorzkich wyrzutów, bo właśnie ode mnie wymagał — nie wiem, czy słusznie, i nie wiem, czy się w tym nie mylił — bym się pokusił o najwyższe szczyty; nie wiem, czy oczu jego nie mamiła głęboka i serdeczna przyjaźń ku mnie, choć mnie osobiście nie znał, ale jeżeli jakiegośkolwiek listu od przyjaciela wyczekiwałem z prawdziwą tęsknotą tam, gdzie już całkiem pozostałem „sam z sobą” — to od Miriama.
A listy jego były dla mnie bogactwem i „upragnieniem” — inaczej tego nazwać nie mogę — właśnie tam, w Skandynawii, gdzie w lecie słońce nie zachodzi i wieczny dzień, a podczas zimy nie wschodzi i wieczna noc panuje!
W kilka lat później miał nas los rozłączyć — ale z niewygasłą wdzięcznością myślę bezustannie o tym człowieku, który mi takim sovereign422 gestem, a zarazem nieskończenie mądrym nakazem wskazał drogę do Polski — o tym twórcy, który pustelnię mojego „sam z sobą” raz po raz raczył nawiedzać swoją szlachetną i niezmiernie mądrą gaya sciensa423.
XVIII
Okoliczności, że wskutek stosunków rodzinnych mej pierwszej żony, Norweżki, byłem zmuszony przez pięć lat z rzędu spędzać co rok wiosnę i lato aż do późnej jesieni, a raz nawet całą zimę w Skandynawii, przypisywano po moim powrocie do Polski niesłychane znaczenie.
Fatalnie niski ówczesny poziom krytyki literackiej w Polsce zezwalał na najdziksze absurdy.
Ponieważ było wiadome, żem pozostawał w Berlinie w bliskich stosunkach ze Strindbergiem, a więc musiałem oczywiście jego wpływom ulegać, a nie ma chyba dwóch artystów, pomiędzy którymi zionęłaby taka przepaść, jak między tworem Strindberga a moim. Żyliśmy dopóty w zgodnej przyjaźni, o ile nie rozpoczęła się między nami dysputa na jakiśkolwiek temat — już po paru minutach żachnął się Strindberg: „To jest metafizyka, nic więcej”. — Pamiętam, kiedy zjechał do Berlina niezmiernie zdolny przyrodnik szwedzki, Bengt Lidforss, zmarły przed paru laty jako profesor botaniki w Lund, właśnie kiedy już się cieszył wszecheuropejską sławą — odwiedziliśmy Strindberga w jego hotelu i niebawem jęliśmy poruszać najwięcej poonczas sporne kwestie biologiczne, a właśnie wtedy dokonywała się bezlitosna długotrwała rewizja materialistycznych poglądów. Strindberg leżał na kanapie i jakiś czas spokojnie się przysłuchiwał. Nagle zerwał się: „Mam już dosyć tych metafizycznych bredni, nic a nic z tego nie rozumiem!” — i omal że nas za drzwi nie wyprosił. Pomiędzy naturalistą à outrance424, Strindbergiem, twórcą „najbrutalniejszej książki, jaką ktośkolwiek napisał” — Strindberg zwykły był się tym chełpić — Giftas („Historia małżeństwa”), a mną, który może śmiało o sobie powiedzieć, że trumnę moją winny kobiety na swych barkach do grobu ponieść, bo rzadko który artysta umiał wniknąć w to, co w duszy kobiety jest istotnie piękne i czyste — nie mogło i nie może być żadnego pomostu, a jednakowoż prześladowano mnie lata całe Strindbergiem.
A ponieważ było w Polsce wiadome, żem dłuższy czas przebywał w Skandynawii, więc od razu zrobiono z Skandynawii moją „drugą ojczyznę”.
To już Himalaje bezmyślnej płytkości i głupoty.
A przecież to właśnie w Skandynawii uświadomiłem sobie w bolesnej tęsknocie, z rozpacznym czasem poczuciem obcości moją narodową odrębność: tam przeżyłem w ciężkiej udręce istotną chorobę, którą piękną nazwą nostalgii ochrzczono. Już bym ja jej drugi raz przeżyć nie chciał, a nawet przeżyć nie zdołał; a jeżeli kiedyśkolwiek miałem odczuć potęgę tęsknoty za „krajem”, za „swojskością” — najgorszą z tęsknot — to tam właśnie, gdzie wszyscy i wszystko było mi obce, jak bardzo obce! Tam rozegzaltowała się moja dusza nad pięknością Gopła i Kujaw do nadmiernej potęgi. Gdybym nie był tak długo przebywał w Skandynawii, wątpię, czy byłbym w stanie napisać Z gleby kujawskiej425; ja tam tylko ciałem przebywałem, dusza moja i na dniu, i w nocy wyrywała się do Kujaw lub na Pałuki, do wągrowieckich jezior — nad Gopło i Noteć, Wełnę i Durowskie Jezioro — a wciąż, opętany tą maniacką nostalgią, wyszeptywałem w moją chorzejącą duszę wiersz niemieckiego poety Momberta, który tej nostalgii dał zdumiewająco prosty, wstrząsający wyraz: