Oficjalny kościół katolicki zatracił klucze od najtajniejszych tajemnic nauki Chrystusa, najgłębiej jeszcze ujętej w Ewangelii św. Jana i niekanonicznych i potępionych pismach Orygenesa już w X wieku po Chrystusie, ale cały ezoteryzm nauki katolickiej ukrył się w tysiącznych symbolach, które „sztuka” przechowała, a przede wszystkim w budownictwie — linie Tajemnicy jasno jeszcze zadokumentowane w bazylikach i romańszczyźnie89, zacierając się coraz więcej dla oka profana, kryją się, gubią w tajemniczej geometrii i stosunku liczb, a tak geometria, jak i algebra tajemnicy staje się coraz bardziej zawiła i coraz więcej „enigmatyczna”.
By ukryć „tajemnicę”, stworzyli „wtajemniczeni” Egiptu Tarot, karty do grania — by przekazać całą wiedzę ezoteryczną chrześcijanizmu90, tworzył wtajemniczony „mag”-budowniczy — gotyckie katedry: na zewnątrz — „biblia pauperum91” — w istocie zaś tajemnica, przeznaczona tylko dla „wiedzących”.
Och! Jak się rozpędziłem!
Ale tyle już o tym gotyku mówiłem i pisałem, że czytelnik mógłby być ciekawy, co to za jakaś tajemnicza sprawa z tym moim „gotykiem”.
Otóż jedynie tylko na przykładzie sklepienia starałem się wykazać, jak „gotyk” czytam.
Wiem, że każdy architekt buchnie śmiechem na te moje wywody, a w najlepszym razie sceptycznie pokręci głową. Qu’importe92?!
Ja zaś wiem swoje: gdyby nie było średniowiecznego cechu budowniczych, byłoby się już dawno to wszystko zatraciło, co dziś jako „okultyzm” swoje zmartwychwstanie święci, a usycha już na starczą chorobę w lożach masońskich i różokrzyżowców, bo zagubiono klucze do tajemnych symboli.
Ale „templum Hirama93”, objawione w gotyku, z wolna, z wolna podwoje swoje otwierać poczyna.
Kościół zdawał się już w XIV wieku przeczuwać, jaką straszliwą „herezję” gotyk w sobie ukrywa: tę samą herezję, za jaką z takim bezprzykładnym okrucieństwem zniszczył zakon templariuszów za czasów Filipa Pięknego.
Wprawdzie „oficjalna” historia zwala całą winę na Filipa Pięknego, ale Filip bez papieża Klemensa V nic nie byłby mógł zrobić.