— Co pan pocznie, jak pana z uniwersytetu wyleją? Przecież to prędzej czy później nastąpić musi — i nieubłaganie nastąpi.
— Nie wiem.
Milczenie.
— Niech się pan przyzna, mnie się pan przyznać może — pan pisze?!
— Pewno że pisałem — tak sobie, dla siebie — mam nawet kilkadziesiąt kartek, by być au courant162 z samym sobą.
— Bardzo będę panu wdzięczny, jeżeli mnie pan zaszczyci tym zaufaniem i przyniesie mi to, co pan napisał.
— Panu — tak!
I przyniosłem mu manuskrypt Chopin und Nietzsche — uporządkowałem go dopiero jednej nocy, by Asch nie potrzebował się gubić w chaotycznych notatkach.
— Bardzo dziękuję, wieczorem przeczytam, teraz mnie ciężki połóg oczekuje.
Asch był znanym ginekologiem.