Ta, co kazała Onanowi szukać nowej orgii płciowej, by go oddać na pastwę strasznej śmierci ukamienowania. —
Ta, co wierny lud poprowadziła do wyzwolenia świętego grobu, by mu za nagrodę owieńczyć czoło męczenniczą koroną syfilitycznych wrzodów. —
Ta, co wysysa samicę mężowi z krwi i rzuca go w sodomicznej chuci na męża —
Ta, która silniejszą jest od porządku rzeczy, bo przewraca wszystkie instynkty i maże swe oblicze kazirodczym nasieniem, —
Astarte, Szatanie!
Na moich ustach czuję Twój lodowaty, z rozpusty spłodzony pocałunek śmierci —
Tak! jestem śmierci poświęcony.
Duszo, Ty moja silna, wielka duszo, coś mi mą płeć pożarła, gdzież jesteś teraz?
Mózgu, ty biedny, chory mózgu, coś się miał stać moim bogiem, moim ojcem, gdzie żeś się ukrył, teraz, kiedy na Golgothę i krzyż idę, w jakąś norę się wczołgał?
Jak czarna głucha plama wisi słońce przylepione na niebie...