Idź, idź Bronuś, połóż się; widzisz, ja także spocznę.
BRONKA
żywo
Nie, nie... i ty Kaziu, też zostań, zostań. Nam tak dobrze z tobą...
KAZIMIERZ
śmieje się z przymusem
Słyszysz, Tadeuszu? Teraz, jak ty tu jesteś, to Bronce dobrze ze mną, teraz jestem parawanikiem, to znowu wygodnym mebelkiem, który dyskretnie sam siebie usuwa, wie, kiedy wejść, kiedy wyjść...
BRONKA
Ty, niegodziwy.