KAZIMIERZ
Mówiłem.
BRONKA
I mówiłeś, żeś za dumny, za czysty, by najlżejszą myślą pożądania skalać panią domu twych praojców i żonę brata twego?
KAZIMIERZ
Mówiłem — i to jest całą treścią mej duszy.
BRONKA
chwyta go nagle za ręce
Och, ty, bracie mój.
Tak mi się dusza wyczerpała, takam senna, tak bym chciała, byś mnie kołysał, kołysał bez końca, do takiego cichego, wiecznego snu, boś taki nieskończenie, nieskończenie dobry...