Nie myślałem, żebyś umiała się posługiwać tak wyrafinowaną taktyką.
BRONKA
ze śmiechem
Wcale nie wyrafinowaną, tylko dobrze wypróbowaną przez nasze matki i babki.
KAZIMIERZ
Dobrze, dobrze, tylko się lękam, żeby coś Tadeuszowi dziś humoru nie popsuło. Kocham go, gdy widzę w nim tę siłę i ten rozmach życiowy, i tę spokojną równowagę człowieka pewnego siebie, którą posiadł przy tobie.
BRONKA
O Tadeusza się nie lękaj. Bylebyś ty tylko nie chodził przez cały wieczór jak półtora nieszczęścia, i bylebyś mnie samej humoru nie psuł. Przeproś, pocałuj w rękę.
KAZIMIERZ
trzyma jej rękę, ale nie całuje i patrzy jej w oczy