BRONKA

No, co to ma znaczyć?

KAZIMIERZ

Nic, pozwalam sobie tylko na ten luksus, by potrzymać twoją dobrą, kochaną, ciepłą rączkę dziecka. To tak, jakby mi coś wokoło serca tajało.

BRONKA

Ty, Kaziu, jesteś rzeczywiście bardzo smutny i znużony.

KAZIMIERZ

Tak to bywa, jeżeli się człowiek nie narodzi pod tym czepkiem szczęścia, pod którym się Tadeusz urodził.

SCENA VII

Wchodzi Tadeusz, rozwija kosztowny jedwabny szal u nóg Bronki.