A twoje oczy jak węgle płoną, jakbyś cały świat chciał zagarnąć, to znowu takie słodkie i dobre,
żebym je mogła całować — całować bez końca — bez pamięci...
TADEUSZ
kładzie głowę na jej piersi
Ty moje szczęście jedyne, jak ja kocham tę twoją piękną miłość.
BRONKA
bawi się jego włosami
Ach, jakie ty masz dziwnie miękkie włosy. Wiesz, mam wrażenie, że się włosów nie dotykam, tylko jakiejś nieskończenie miękkiej, puszystej roślinności... Wiesz, przed dworem mego ojca był kłąb takiej delikatnej, puszystej trawy, nie uwierzysz, z jaką rozkoszą tarzałam się w niej. Tak bym się w twoich włosach tarzać chciała.
TADEUSZ
A pamiętasz, jak się wtedy koń pod tobą spłoszył?