KAZIMIERZ

wchodzi, niespokojny do Bronki

No, już się kochana moja bratowa uspokoiła?

BRONKA

przeskakując nagle do wesołości

Idź sobie, chcesz mnie znowu podrażnić. Dosyć już mam twojej filozofii o tych sprzecznościach, które się w jakimś punkcie ze sobą zlać muszą.

KAZIMIERZ

żartobliwie

Nie bardzo ściśle się wyraziłaś, ale swoją drogą sama na sobie możesz ten fakt zauważyć. Przed chwilą smutna, kapryśna, już jesteś teraz wesoła...

BRONKA