BRONKA

Och, jak mi dobrze, jak mi dobrze.

Ewa i Kazimierz wychodzą.

SCENA VII

BRONKA

leży chwilę, podnosi się z wolna na szezlongu, nasłuchuje trwożnie, potem zza stanika wyjmuje list, patrzy na niego, całuje go, zakrywa twarz listem i płacze cicho.

Tadziu, mój Tadziu jedyny!

Zasłona spada.

AKT TRZECI

SCENA I