Czerkaski mówił do niej gorącym szeptem:

Będziesz mi Hanuś świętym Lassah —

Dusza moja stanie się niedostępną świątynią Tybetu, do której ty jedna dostęp mieć będziesz —

Dusza moja stanie się świętym gajem, jakiemś tajemniczem Romowe, w którem tobie jednej będzie można błądzić i w noc świętojańską rwać czarowny kwiat paproci —

Będziesz sakramentem w tabernaculum mojej duszy i sama będziesz ołtarzem, na którym ja kapłan Druidów złożę moje najczystsze ofiary...

A sanie zaprzężone w trójkę wściekłych rysaków, pędziły po lodzie, a śnieg się skrzył, a przed nimi ciemne przestwory, zatory i oparzeliska, a Hanka na jego piersi, tak, że słyszał bicie jej serca.

A niebo było bezgwiezdne, ale dusza jego cała rozlśniła się rozkoszą miłości, szczęścia, dumy i zachwytu.

— W bajeczną krainę wiecznej wiosny, krainę tysiąca jezior i lasów dziewiczych, hej, hej!

A tam pod tą skorupą lodu szaleje i kłębi się morze ciemności. Lada chwila wraz z Hanką w przepaść runąć może. Tam w dali otchłań bezdenną...

Ale dusza lśniła mu się radością.