Niechaj te dobra będą rozdane także w dzierżawę wieczną z prawem dziedzictwa. Intrata miarą zboża oznaczona będzie, a cena co trzydzieści lat odmieni się. Taż intrata do funduszu wojska należeć powinna.

A ponieważ widziałem, jak na Sejmie marnie trawiła czas Polski rzecz Kawalerów Malty, nasłuchałem się z żywym czuciem, iż więcej mógł w głosach posłów zwyczaj i stosowanie się do cudzoziemców w utrzymywaniu Kawalerów Maltańskich, niżeli rozum i stosowanie się do tychże cudzoziemców w utrzymywaniu równie licznego z nimi żołnierza, przeto następujący sposób uspokoi jeszcze i tych niemyślących, co więcej imienia, niżeli rzeczy szukają:

Niechaj na tym funduszu ustanowiony będzie reiment723 pod nazwiskiem724 Kawalerów Maltańskich. Rozum, sprawiedliwość, rząd dobry wyciąga725, aby Polska płaciła tym, co ją bronią, a Kawalerom Maltańskim płacili ci, których oni bronią.

Dobra Szlacheckie

Z siedmiu milionów Polaków tylko ledwo sto tysięcy osób wchodzi do towarzystwa726 i ma obywatelstwa prawo. Z dziewięciu tysięcy mil kwadratowych ziemi polskiej, tylko ledwo kilkaset mil kwadratowych mieć właścicielów727 może. Oprócz szlachty, żadnemu innemu Polakowi ani być obywatelem, ani być właścicielem nie jest wolno. Oto istota ustawy Rzeczypospolitej728, oto treść najgłówniejszych naszej wspołeczności729 warunków, z których wynikają wszystkie nasze cywilne i kryminalne prawa.

Tu to leży ta zasada, której trzyma się Narodu Polskiego ludność, bogactwa i moc, albo też narodu nieludność, ubóstwo i słabość. Jeżeli nasz kraj ludny, bogaty i silny, utwierdzajmy jak najstarowniej tę zasadę naszego szczęścia. Jeżeli nasz kraj nieludny, ubogi i słaby, rozrzucajmy czym prędzej tę zasadę naszego nieszczęścia.

Nie odmienimy się, jeżeli nie odmienimy gruntu. Tysiąc lat waha się, tłucze i rozbija nieszczęśliwy ten kraj, a dotychczas trwałości znaleźć nie może. Wewnętrznemi burzami, zewnętrznemi gwałty730 miotany, przez wszystkie wieki był głuchy, ślepy i zapamiętały na darzone mu ratunku sposoby.

Już miał zginąć. Lituje się raz jeszcze obrończe jego Bóstwo. Daje mu ostatni czas upamiętania.

Obywatele, których Niebo w tym czasie do rady wyznaczyło, zapomnijcie o sobie, a pamiętajcie, że w ręku731 waszych złożyła Opatrzność losy tych milionów plemion732, które następować będą. Od tego, a może już ostatniego, momentu zawisła733 ich dola. Wy w odpowiedzi734 będziecie Bogu za ich zgubę. Ratujcie cały na ród, a uratujecie siebie.

Tu zastanówcie się. Obejmijcie myślą wieki przeszłe, równajcie z niemi wieki przyszłe. Stosujcie Naród Polski do narodów innych.