Słuchajcie mię potem.
Jakiekolwiek poczynicie w Rzeczypospolitej ułożenia, jakiekolwiek porobicie w jej rządzie poprawy, jeżeli tej fundamentalnej ustawy nierządu feudalnego nie wzruszycie, będą to tylko odmiany powierzchowne. Przedłużą, ale nie odwrócą od narodu tej nieszczęśliwej epoki, tego powszechnego zburzenia, w którym nas ogarnie wewnętrzny albo zewnętrzny despotyzm.
Taka ustawa przeciwi się rozumowi. Potrzebować ludzi, a bronić, aby się w Rzeczypospolitej mieścili, wypędzać z kraju i tamować, aby się nie mnożyli; potrzebować podatków, przeto urodzajów, a nie dozwalać, aby się człowiek do pracy w roli przywiązywał, jest więcej jak ostatnim nierządem.
Taka ustawa sprzeciwia się Bogu. Niszczy wszystkie od Stwórcy człowiekowi nadane własności i prawa. Czytajcie prawa przyrodzenia735 człowieka. Potem rzućcie oczy na Polskę. Nie obaczycie, tylko736 próżniactwo i wstręt do pracy, tylko niewolę i gwałt.
Lecz to, że się nie zgadzamy z wolą Boga, że nie trzymamy człowieka w tym stanie, w którym go Bóg stworzył, — chcę mówić: prawa natury — mniej nas zastanawiać powinny, ile737 w teraźniejszym związku krajów, w którym na samych prawach natury ustawę naszej Rzeczypospolitej zasadzać trudno, w którym ani takiej wolności, ani takiej własności, jaka z praw natury wypada, nadawać człowiekowi nie można. Bo prawa natury już we wszystkich krajach zniszczone. Dzisiaj nie ten związek, który Bóg między człowiekiem a człowiekiem stworzył, ale ten związek, który despotyzm między narodami postanowił, utrzymywać należy i pod ohydną zgubą do niego stosować się każdy kraj musi.
Prawa natury przymuszają nas starać się o największą kraju szczęśliwość, prawa gwałtu politycznego o największą siłę. Nieposłuszeństwo prawom natury z wolna na narody ściąga karę. Nieposłuszeństwo prawom politycznym despotyzmu natychmiast pcha resztę naszego narodu w niewolę. Gdzie rządzą prawa natury, tam o dobre mienie starać się należy. Gdzie rządzą prawa gwałtu, tam tylko o obronie myśleć trzeba.
Obrona dzisiaj zawisła od podatków, podatki od urodzajów i ludności, urodzaje i ludność od rolnictwa, a rolnictwo od wydatków i pracy. Wszystkie obtaczające738 nas despotyzmy, wszystkie nakoło nas udzielne familie starają się najusilniej, wyszukują z natężeniem tych wszystkich sposobów, które by chęciły, łudziły i uwiodły w ich krajach wszystkich ludzi do ustawicznej pracy. Wpośrodku739 tak powszechnej działalności740 nieomylnie zginie ta rzeczpospolita, której ustawy zasadą nieludność, próżniactwo i wstręt do pracy człowieka.
Czyliż ta fundamentalna Rzeczypospolitej Polskiej zasada stosowną jest — już powiedziałem, że nie mówię: do prawa natury, lub do praw Boskich, z któremi wolniejsza sprawa, — ale do prawa politycznego Europy związku, u którego, równie jak w despotyzmie, nie ma litości, ani miłosierdzia? Czyliż ta ustawa Rzeczypospolitej, z innemi krajami równie dawna, postawiła nasz kraj na wyższym od innych, albo przynajmniej na równym stopniu ludności, bogactwa, podatków i obrony?
Tylko przez porównanie człowiek prawdy dochodzi. Stawmy obok Polski Prusy, Śląsk — te dawniejsze oderwy741 od naszego kraju. Przyrównajmy ją do Saksonii, Czech, Austrii, całych Niemiec — krajów jednowładnie rządzonych. Wstyd mię iść dalej... Czym ukaże się nasza Rzeczpospolita w przystosowaniu do innych rzeczypospolitych, Szwajcarii, Holandii, Anglii. Te kraje od Polski mniejsze płacą podatku po dwieście, trzysta, pięćset milionów. Anglia, która co do rozległości w porównaniu do Polski prowincją nazwać się może, składa około tysiąca milionów złotych rocznego podatku, a cztery razy więcej zboża na rok eksportuje742, niżeli cała Polska.
W tych krajach na milę kwadratową wypada ludności 5000 dusz, podatku rocznego w jednych po sto dwadzieścia tysięcy, w innych po sto czterdzieści tysięcy złotych. W Polsce ledwo na milę kwadratową wypada ludności 700 dusz743, a podług ostatniego wyznania dochodów tylko na milę kwadratową wynosi 600 złotych podatku rocznego. Oto smutny nasz widok, tu otwarta nasza niedołężność.