Stąd krążę, gdzie rozlewu pilnujący ścieków143
Z jednego most granitu kły wyzywa wieków144.
Inne z kruszcu Chalybów wytopione sztucznie145,
Mniemam, że je ulali Mulcybera146 147 ucznie.
A na rzucenie z procy czworogranną miarą148
Leży ucieczka pewna udręczonych skwarą149.
Gmach ten, z miąższego muru, od wierzchu do dołu
Z płynącego namiotem okryto żywiołu150.