To wszelkich wnioskujących w swe obręby wpuszcza:
Z ich pokłóceń częstokroć prawda się wyłuszcza.
Wszedłem tam przestrzeżony, że w te właśnie czasy
Dwa w niej szkolne atlety chodziły za pasy.
Nie rozumiem, co pierwszy, co wyrażał drugi,
Choć ich głosy powtarzam, jak czynią papugi.
Sędziwszy211 z nich, zaczęte już kończąc rozmowy,
Tak niewyszukanymi gruntował je słowy:
«Gdy więc o wszystkich rzeczy namieniamy wątku212,
Ten końca mieć nie będzie, jak nie miał początku;