Nie spiesz się, budowniczy, słuchaj ludów głosu,

Nie kładź rychło pierwszego pod mogiłę ciosu,

Aż kiedy dwa od dzisia244 miną pokolenia,

Dopiero... nie kładź jeszcze i wtedy kamienia!

Nagły mię smutek objął i walczy z rozumem.

Pójdę tam, gdzie gwałtownym rzeka lecąc szumem,

Gdy słuch zaprząta brzękiem i wejźrzenie245 bawi,

Zbyt ściśnionemu sercu jakąś ulgę sprawi.

Dostatek, moc przemysłu i sztuka rzemiosła

Bliższe wody ściągnęła, złączyła, podniosła,