Nie inne w każdym boku strzegąca rozmiary240,
Jakich dla Cestijusa Rzym pozwolił stary241.
Ta bolesnym wspomnieniem rażąca mogiła
Czyjeś niepospolite zwłoki będzie kryła,
A choć o wszelką nowość przywykłem się badać,
Czyje? boję się pytać i nie pragnę zgadać242.
Niechaj ta za dni naszych nie nadchodzi pora,
Gdy ma zniknąć ozdoba ziomków i podpora.
Opatrzność, która krajom wielkich ludzi skąpi,
Czym równym szkodę tylą243 nieprędko zastąpi.