w Atrydę — naraz ja poczułem siebie,

że poły żyję na ziemi, pół w niebie.

Jakżeż mu sprostać, jak przeróść, jak zwalić?

Kogóż mam zwalczać, a kogo ocalić?

Duch mój zbudzony, lecz myśl precz ucieka.

Nie wiem, czym synem Boga, czy człowieka?

Kres zobaczyłem przed nim i tak blisko. —

On chyba w oczach miał jakie zjawisko?

Ku umie nie przyszła, sam ostałem z nocą...

NOC