z mego dostatku wszelką biesiady tej stratę.

Jeszcze są moje statki zadosyć bogate,

bym miał Bogów po myśli. —

woła na straż

Hej!

idzie w głąb namiotu, nawołując

Wołać po leżach,

że nie tracę ufności ja w moich rycerzach.

Lecz gdy wróżba, sprawiona o słońca zachodzie,

zda mi się zapowiadać klęskę w mym narodzie —