Nie, ja nie będą wam walczył z Hektorem.

Ja zrozumiałem już dziś w sercu mojem,

gdy nadarzyła się chwila z tym sporem

z tobą, Atrydo — że wy, jako sępi,

tuście zlecieli, gdzie mąż ten nad męże

nad grodowisko ojców wzniósł oręże,

by bronić chaty i żony, i dziecka;

że go tam w sieci dzierży garść zdradziecka

głupców, bezczelnych zbójów z Parysem na czele,

których on jeden przerósł duchem wiele,