gdy słońce błyśnie, o świcie —

Ktoś jest, coś mi powrócił życie — ?

Ktoś jest, co pieścisz mnie tak czule,

ty, co całujesz mnie umarłą — ?

O patrz, te rany, patrz me bóle —

ran moich tyle się otwarło.

O, lepsza śmierć i zapomnienie.

Sen wieczny — moc mię twoja budzi. —

Pocałuj — — nie chcę żyć śród ludzi.

Daleko jeszcze te promienie