Zrozumiałem. Wy drwicie ze mnie i z dziewczyny.

Hańba człowieka, to są wasze czyny.

Chcecie, bym u nóg waszych jak pies leżał podły

i wył, skomlał o litość — a wy moje modły

jako czczy dym zgonicie przed Apolla tronem,

sutą go łbów stu pastwą darząc — i mym zgonem.

Jestem Jego kapłanem — ludziom pośredniczę,

człowiecze jeno ciało kryje mego ducha,

aż oto dziś się zrywa Boża zawierucha

i inne mam przyjąć oblicze.