twarz czarna, posiniała

i krew!, o we krwi cała.

Za czarną tą zasłoną

okrutnie dyszący, — — Nie!

Na śmierć Jego patrzeć co dnia.

O ta nad zbrodnie zbrodnia,

co dnia tu męką święcona!

Nie pójdę!! — On tam kona,

z koroną, mrze z koroną! —

ANIOŁ 4