HEKTOR

Widzieć, ojcze, ten tasak, co siecze,

co ku mojej chyli się zbroi.

Ostań, patrzaj, żałosny człowiecze,

jak za ciebie męże giną twoi.

Za ojczyznę, za dworzec i żonę,

za me dzieci i bratów i syny.

Bądźcie zdrowe miłoście stracone,

wstańcie w oczach waszych moje czyny.

Bądźcie zdrowi za murów ostoją,