SCENA 4

EZAW

W pole, hej w pole, — w lot — na łów!

Obłoki gońcie, — wichrze wiej,

do borów gnam, do kniej.

Rzeźki się czuję, silny, zdrów.

Ojcze, ułowię zwierza! Hej!

Gnaj wichrze, hej, obłoku leć!

Szczęśliwa gwiazdo, świeć mi, świeć.

Będę panem!