Izaż nas za obce nie poczytał i przedał i zjadł zapłatę naszę.
Ale Bóg odjął majętności ojca naszego i podał je nam i synom naszym.
A tak wszystko uczyń, coć Bóg przykazał.
Słudzy i domownicy Jakóbowi niosą skrzynie ładowne i toboły, i przechodzą w kierunku od strony kaplicy królowej Zofii ku stronie kaplicy Jagiellońskiej.
Za nimi podąża Jakób i dzieci Jakóbowe.
W ślad za niemi pojawia się Laban. Z przeciwnej strony biegnie ku niemu sługa.
SCENA 18
SŁUGA
Człowiek, któremu zawierzyłeś mienie twoje i dobytek twój i córki twoje za żony dałeś, opuścił twój dom kryjomie, pobrawszy z majętności twej i oto ucieka przed tobą, jako zbrodzień i winowajca.