Skąd idziesz, żeś mnie poimał.

Czyli ty zjawisko boże,

żeś mnie na drodze zatrzymał?

ANIOŁ

Trwożę.

JAKÓB

Silisz przeokrutną dłonią,

darmo w ujęciu się zwijam,

twe słowa piorunem dzwonią, —

słabi próżno się bronią.