młotem pod zbroją, — że byłem zdradzony

przez duchy, dotąd mię potęgujące,

opuszczon, marny, jakby moja siła

w niego, tam przed ołtarzem przechodziła.

XXVII

Naraz się biskup odwrócił do ludu,

by podniesioną krzyż kreślić prawicą,

błogosławiący, — — o stój chwilo cudu!

może nad moją skreśli go przyłbicą,

przeżegna mnie, że zbędę klątwy brudu;