przemijam, przelatam, zjawiska, błyskańce,

z pod ziemi jak tłum się wynurza:

to widma drzew nagłe, jak biorą się w tańce

za ręce gałęzie, jak krąg się wydłuża....

Minęły, już giną, już pola, już zbladły,

już nikną, już lasy, już rzedną, przepadły.

LI

Czyjś głos, — ktoś mię woła, — czy Echo, czy złuda,

czy serce się we mnie zarywa....

Czyjś głos, — ktoś mię woła, — z mojego ktoś luda,