że mnie czarni opadli szatani.

Bóg odemnie oblicze odwrócił»

«Żem ja zabył żony, syna, macie —

żem ócz waszych unikał we trwodze,

żem w rodzonym ujrzał wroga bracie;

żem jest rzucon na rozstajnej drodze

a wy za mną spłakani szukacie;

żem się w nieszczęść ogromnej szrężodze

zapamiętał, — że teraz po leśnym ugorze

krzyk jeno słychać mój i rozpacz gorze».