LXIV

Synu, jakież to rozstanie nasze,

my jak owe pątniki proszalne

i to ciche ustronne poddasze

i te losy nam nieprzebłagalne;

twe się serce trzepoce, jak ptasze,

gdy je groty dosięgną fatalne; —

czy sądzisz, że duch we mnie kona

i że Doli waga domierzona.

LXV