słuchałem coraz, jakie nowe tony

uderzy lira, aż zabłysnę ciemny,

ja w śnie narodu przeklętym, uśpiony

i miecz zerdzały mój, wieki daremny;

żem chciał zatracić był pamięć doczesną

i w rzeczach wiecznych żyć Sławą bolesną.

LXXXIV

Byłem miłością i strachem oszalał,

iżem się widział zewsząd osaczony;

samotny w ciemni drżał, na świetle malał,