myślę, niech lepiej — glebę orze,

niż... cóż to chciałem rzec, — ...

MATKA

Może, — może. —

Lecz tobie jakoś, znać, markotno. —

Cóżeś to namknął251 w liście,

bez tom zjechała252.

KSIĄDZ

Później rzekę. —

To bez toście tu253...?