MATKA
A tociem długi czas patrzała334
w okna, a nie było nikogo.
KSIĄDZ
— Już drżałem, że słyszała,
comy335 mówili; — tam drzwi dwoje,
mogła ujść przez nie; — matko, trwoga,
lęk żywy serce przejął,
gdyby słyszała, — Męko Boga!
A tociem długi czas patrzała334
w okna, a nie było nikogo.
— Już drżałem, że słyszała,
comy335 mówili; — tam drzwi dwoje,
mogła ujść przez nie; — matko, trwoga,
lęk żywy serce przejął,
gdyby słyszała, — Męko Boga!