po tym palącym dotąd niebie

rozbiegły chmurki, jak się mnożą

i deszcz się może puści.

KSIĄDZ

Co on powiada? Wrastam w ziemię

z trwogi.

DZWONNIK

Toż radość; zwólże435 przecie raz;

ot, Sołtys idą, sami sproszą436.

Wchodzi Sołtys promieniejący, — i staje przed Księdzem, ująwszy się pod boki. Od paru chwil słychać ode wsi, z różnych oddaleń niewyraźne okrzyki radosne: „ho, hań, ho! ho!” — które później coraz się zbliżają ku plebanii.