i coraz poczyna miarkować
że ona się na — swoje — życie...?
wlepił oczy w Księdza
Jegomość, cóż wam, co się dzieje?
jakaż was trapi Nęka?
KSIĄDZ
Sołtysie, oto głos mi mdleje,
Boża stos pali ręka.
SOŁTYS
Coście wy rzekli?! — tam?!
i coraz poczyna miarkować
że ona się na — swoje — życie...?
wlepił oczy w Księdza
Jegomość, cóż wam, co się dzieje?
jakaż was trapi Nęka?
Sołtysie, oto głos mi mdleje,
Boża stos pali ręka.
Coście wy rzekli?! — tam?!