MŁODA

Samaś se krzywdów231 nawarzyła,

czas, byś na własnej czuła skórze!

DZIEWKA

podnosząc się

Bądź ty i twoje dziecka przeklęta!

Żeś moję Dolę232 pomarniła.

MŁODA

Podła!... Co rzekła. — Matko Święta!

Gdy Dziewka wybiegła, Młoda stoi chwilę znieruchomiona, później idzie naprzód ścieżką do wrotek ogródka, które otwiera i cofa się, milcząca, bo równocześnie otwiera też same wrotka Stara [Matka], wpół zgięta kobieta, o kiju idąca, — w narzuconej na oczy czarnej chuście. — Stara idzie, kijem o płotek trąca, wchodzi w ogródek; a Młoda się przed nią cofa.