Ten tam oddalony
posąg — coraz się bardziej uporczywie wbija
w oczy — i ciągnie ku sobie urokiem.
W. KSIĄŻĘ
Dosyć.
JOANNA
Na ogród pójdę. — —
W. KSIĄŻĘ
tupie nogą
Nigdzie krokiem.
Ten tam oddalony
posąg — coraz się bardziej uporczywie wbija
w oczy — i ciągnie ku sobie urokiem.
Dosyć.
Na ogród pójdę. — —
tupie nogą
Nigdzie krokiem.