bym jego uznała pana

a on przytulił mnie żonę.

DEMETER

O córo, żegnaj ukochana;

matczyne serce pogardzone;

już mnie nie trefić167 twoich włosów,

ostatni raz twe plotłam kosy168;

już mnie nie stroić tobie szatki,

już idziesz precz od matki;

jeno mi dziwno, że twarz płonie,