u wrót grobowca, który sypię

ojcu — mnież cieszyć się na stypie?

OJCIEC

O żegnaj, lice zadumane —

żegnaj, w dalekie idę kraje,

na elizejskie ciche gaje

i wzrok się myli, oczy lsną

i ledwie syna cię poznają,

bądź zdrów — o nie plam ty się krwią — !

LELEWEL