wstaje

Czemuż to ręce załamane?

Mój czyn — tam — znak — ostatni kres,

tam krew — mój ojciec kona tam

i ja w ustawnym żalu łez.

O precz — o precz — wyzwolin mnie,

bo mnie ten ciężar łzawy gnie.

Ja nie chcę łez — chcę krwi, chcę krwi! —

— Ojcze!

OJCIEC