spełnione dzieło zgaduje.

Uklęka — łzy cieką,

pierś łkaniem się wstrząsa,

radością płonie oblicze

i szepce, a trudno mu słowa się wleką,

modlitwy łka tajemnicze:

«O pójdziesz ty kiedyś

mój duchu na gody

za kaźń twą, żywota gorycze.

W tych dzwonach z Warszawy