I była chwila już — gdy Pańskie ciało

kapłan w ofierze podnosił ku niebu,

mnogie chorągwie pochyliły lica

i orły wiatru (wstrząsane?) tchnieniem

igrały, słońca złocąc się promieniem —

spełnić się miało Pańskie objawienie

i na świat zstąpił Bóg — (...........)

na ogłos dzwonków drżący — pochylone

głowy w modlitwie niemej pogrążone,

myśl sięga nieba, gdzie Bogarodzica