wojsko popod oknami przejeżdżające

«Leć nasz orle w górnym pędzie,

Sławie, Polsce, światu służ...»

MARIA

idzie do klawikordu i gdy bierze klawisze, plącze palce we wstążkę porzuconą, swoją własną, zakrwawioną; — opada z płaczem na ręce i na klawisze. Jękiem ponurym zatrząsł się i zahuczał instrument cały. — Słychać jej szlochanie. — — — Podnosi głowę, zdobywa się na siłę niezwykłą: promienieje cała tą siłą; — gra z mocą i śpiewa:

«Leć nasz orle w górnym pędzie,

Sławie, Polsce, Światu służ.

Kto przeżyje, wolnym będzie;

kto umiera, wolnym już».

wstawszy od klawikordu, idzie ku oknu wołająca: